Witaj na naszej stronie!
Rezerwacja on-line - masz pytania? Zadzwoń
Polska na weekend
Stolice Europy
Cuda świata
Znane regiony
Popularne miejsca
Ciekawe wycieczki
Parki rozrywki
Wyjazdy dla rodzin
Wyjazdy dla grup
Wyjazdy we dwoje
 
Rezerwacja telefoniczna:
tel: 33 813 90 80
Emergency 24h: 660 004 937
Pozostałe numery:
Biała Podlaska(83) 411 12 10 Białystok(85) 733 88 30 Bielsko-Biała(33) 482 40 00 Bydgoszcz(52) 522 53 30
Chełm(82) 592 10 90 Ciechanów(23) 680 40 90 Częstochowa(34) 333 97 90 Elbląg(55) 629 43 30
Gdańsk(58) 350 06 90 Gorzów Wlkp.(95) 711 76 30 Jelenia Góra(75) 617 10 99 Kalisz(62) 584 20 90
Katowice(32) 461 01 90 Kielce(41) 230 95 90 Konin(63) 228 10 90 Koszalin(94) 721 38 90
Kraków(12) 312 17 90 Krosno(13) 497 12 40 Legnica(76) 759 10 90 Leszno(65) 619 38 30
Lublin(81) 466 78 30 Łomża(86) 225 10 60 Łódź(42) 205 02 90 Nowy Sącz(18) 479 10 90
Olsztyn(89) 722 89 60 Opole(77) 545 39 30 Ostrołęka(29) 693 10 90 Piła(67) 357 10 90
Piotrków Tryb.(44) 618 12 30 Płock(24) 386 23 90 Poznań(61) 666 37 90 Przemyśl(16) 736 36 90
Radom(48) 685 59 90 Rzeszów(17) 250 94 80 Siedlce(25) 740 89 30 Sieradz(43) 655 75 90
Skierniewice(46) 811 31 90 Słupsk(59) 722 85 90 Suwałki(87) 618 10 90 Szczecin(91) 350 99 30
Tarnobrzeg(15) 816 61 60 Tarnów(14) 635 10 50 Toruń(56) 681 45 30 Wałbrzych(74) 635 10 90
Warszawa(22) 398 60 45 Włocławek(54) 421 91 90 Wrocław(71) 718 73 90 Zamość(84) 635 10 90
Zielona Góra(68) 422 81 30         


Wakacje w Chorwacji
Otwarcie sezonu Stubai
Wyszukaj oferty
Targi CeBIT - Hannover

Newsletter
Zapisz się do newslettera:
Reportaże
 Reportaż z wyjazdu do Rumunii w dniach 24 -26 kwiecień 2012

Telefon. Głos męski: "Potrzebny transport do Rumunii! Robi Pan takie kursy? Czemu nie ? Oczywiście, że robię. W Rumunii byłem już wiele razy, wiele razy przejeżdżałem jadąc do Bułgarii. Byłem w Bukareszcie. Ale nigdy nie miałem wolnego czasu na poznanie ludzi, klimatu Rumunii. I oto mam kilka dni wolnych i zdarza się okazja wyjazdu. Na wszelki wypadek kupiłem dwa przewodniki turystyczne. Przekartkowałem, ale szczerze mówiąc przewodniki piszą raczej naukowcy dla naukowców, więc przewodniki po godzinie poszły do torby. Czas powoli odliczałem do wyjazdu. I nadszedł ten dzień, tak szybko i niespodziewanie. Klientami okazała się miła rodzinka rumuńsko-polska, która jechała do Rumunii w celach prywatnych. Wyjechaliśmy w południe z Polski, a już wczesnym rankiem byliśmy na miejscu na Wołoszczyźnie w okolicy Horezu. Dojazd do Horezu, to była istna makabra: tysiące zakrętów, pod górę, to znów z góry, a do tego dziura w drodze na dziurze. Ogólnie nie polecam wyjazdu do Rumunii nowym samochodem Volvo, ponieważ można stracić szybko zderzaki i wiele innych ozdobnych elementów. Pasażerowie szybko opuścili pojazd spiesząc do skromnego małego domku, witani radośnie przez gospodarzy. 1000 km w 18 godzin wcale mnie nie zmęczyło, bo już po kilku minutach i migawkach, zafascynowałem się Rumunią, mam nadzieję na wiele lat. Pierwszym celem mojego zwiedzania był Monastyr w Horezu. I tu mogę stwierdzić jednoznacznie - piękny i niesamowity monastyr. Sam dojazd wzbudził moje zaskoczenie. W każdym domu, czy to w ogródku, czy na drodze, każdy patrzył mi w oczy i witał się skinieniem głowy, machnięciem ręką, czy też uśmiechem. W ciągu kilkudziesięciu minut wymieniłem kilkadziesiąt powitań, co szczerze mówiąc nie przydarzyło się mi kiedykolwiek. Ten klimat i tą pierwszą formę gościnności zapamiętam na długo. Wpadłem w trans, zaliczyłem kilka następnych monastyrów, w każdym byłem mile witany, chętnie mniszki zgadzały się na wykonanie przeze mnie zdjęć, zapraszały do cerkwi, pokazywały ikony i mówiły z przejęciem, ale niestety nie byłem w stanie dużo zrozumieć. W jednym z monastyrów otrzymałem olejek leczniczy i bransoletkę. To, co zrozumiałem, to tutejsze mniszki żyją z leczenia ludzi, za co otrzymują ofiarę. W Rumunii panuje bieda i lekarstwa i lekarze muszą być drodzy, więc prawdopodobnie, aby monastyry utrzymały się muszą dawać ludziom więcej niż nadzieję na uleczenie duszy, więc leczą naprawdę, chodzą słuchy, że nawet uzdrawiają i wróżą. Mimo, że nie zrozumiałem wiele słów mniszek, to tłumacząc sobie to wszystko z niemieckiego i angielskiego, zrozumiałem, że chciały mi powróżyć...Choć mijały kolejne godziny to monastyry wciągały, ale wciągały też piękne widoki i góry, ponieważ klasztory położone są zwykle wysoko w górach z pięknym widokiem na wieś i na grzbiety górskie. Mam nadzieję, że kilka zdjęć oddaje piękno natury Rumunii. Nie wiem, dlaczego Rumunia jest tak mało popularnym krajem wśród turystów. Może, dlatego, że kojarzy się raczej z biedą. Ale powiem wam, tutaj w Rumunii jest naprawdę wiele miejsc godnych odwiedzenia, i to, że ludzie są tu tak bardzo otwarci i gościnni, i to, że życie jest tu tak naturalne, to jest to kraj, który należy odwiedzić jak najszybciej. Poza tym poznanie tutejszego życia, biedy i tutejszej kultury znacznie poszerza horyzonty, pozwala dowartościować to, co mamy oraz przestać myśleć i mówić, że u nas w Polsce jest źle. Jak słucham często Polaków, a w szczególności polskich posłów, to odczuwam, że ludzie po prostu potrafią tak obrzydzić sobie życie, że choć mogli by być szczęśliwi i radośni, to po prostu są nieszczęśliwi i obdarzają tym uczuciem pozostałą część społeczeństwa. Dlatego warto pojechać do Rumunii, zobaczyć te małe skromne walące się domeczki, w których gości uśmiech, w których ludzie rękami swoimi ciężko pracują na chleb, gdzie kobiety w miednicy na podwórku piorą pranie i wieszają między skromnym domkiem, a domkiem gospodarczym, gdzie w podwórku dzieci bawią się ze świniakami i innymi zwierzętami domowymi, a kobiety ciężko pracują, aby przygotować posiłek, czy też utrzymać dom, gdzie mężczyźni zaprzęgają konie lub woły do wozu i idą w pole lub do lasu po chrust. W tych małych domkach nie ma gazu, nie ma kanalizacji, nie ma centralnego ogrzewanie, w niektórych nie ma też elektryczności. Zimą grzeje się w piecyku. Na tym samym piecyku gotuje się wodę i obiad. Tak, życie na wsi rumuńskiej jest ciężkie. Polecam polskim rolnikom wybrać się ze mną na kilkudniową wycieczkę, polecam śmieciarzom, aby zobaczyli, jak chłopy przepalają śmieci i wybierają cenne przedmioty do dalszej odsprzedaży. Polecam Rumunię, tym, co kochają naturę, co chcę zobaczyć piękne widoki, cudowne zamki i baśniowe opowieści, których nie sposób znaleźć w Warszawie, czy Wrocławiu. Rumunię polecam studentom i urzędnikom, a w szczególności nauczycielom. Rumunia to miejsce, w które warto pojechać, aby uczyć się życia, uczyć się wiary, zobaczyć, co to jest faktycznie religijność. Co zwiedzać? Najlepiej przygotować sobie program zwiedzania, dopracować trasę, ponieważ tutaj przejechanie czasem kilkudziesięciu kilometrów zajmuje kilka godzin. Warto wcześniej zaplanować noclegi, dokonać rezerwacji. Spontaniczność i brak planu zwiedzania może przysporzyć kłopoty. Czasem potrzeba przejechać z kilkadziesiąt kilometrów, aby natrafić na miejsce noclegowe. Oczywiście jest dużo miejsc noclegowych, ale w większości standard jest niski, odpowiedni dla tutejszych gości, zwykle chłopów, którzy przyjeżdżają na targ lub w interesach do miasta. Dlatego wybór miejsca noclegowego nie jest łatwy, zwłaszcza przez Internet. Ceny pensjonatów w niskim standardzie wcale nie muszą być niższe, ponieważ mają zwykle duże obłożenie i nastawione są na obsługę tutejszych rumuńskich chłopów. Nocleg w takim obiekcie nie należy do przyjemnych i czasem lepiej już przespać noc w samochodzie. Wieczór warto spędzić w barze przy piwie i bimberku Palinka, poznać tutejszych ludzi i pogawędzić, mimo, że czasem trudno zrozumieć, dlaczego Rumunii myślą, że Polska to kraj jeszcze biedniejszy niż ich. Zwiedzając rumuńską wieś napotykam w każdej większej wiosce cerkiew. Większość cerkwi jest zwykle zamknięta, ale wystarczy poprosić kogokolwiek, a szybko wskaże, w którym domu lub miejscu jest osoba, która życzliwie przyjdzie i otworzy nam cerkiew. Warto wynagrodzić dobrą opłatą, za taki dobry uczynek, a poniekąd jest to ważne, aby ten zwyczaj utrzymać, aby wszyscy, z nas udający się do Rumunii w ten sposób mogli zwiedzić wnętrza cerkiew. Jak mówię o cerkwiach, to oznacza to, że większość Rumunów jest wyznania prawosławnego. Jak piszę o monastyrach, to mam na myśli prawosławne. Katolicyzm w Rumunii to raczej rzadkość. Tutaj w Rumunii mamy możliwość poznania wiary i kultury prawosławnej, jak w żadnym innym kraju. W części monastyrów można przenocować za drobną opłatą. Tutejsi zakonnicy i zakonnice są bardzo gościnni. Cieszą się, że mogą zarobić, ale cieszą się też, że my turyści jesteśmy zainteresowani odwiedzeniem ich. Ta atmosfera jest naprawdę cudowna i czyni naszą podróż tak bardzo przyjemną. Szkoda, że w religii katolickiej taki zwyczaj został zarzucony i tylko zamknięta mała grupa społeczne może korzystać z zasobów, mimo, że kościół tworzą ludzie, a nie sami zakonnicy. Ale cieszy fakt, że klasztor Benedyktynów z Tyńca tak otworzył się, że zakonnicy zdecydowali się trudną drogę samo utrzymania się i rozwinięcia biznesu zakonnego. Choć spotkali się z ogromnymi trudnościami i medialną nagonką Gazety oraz Polityki, to mimo wszytko doceniam trud i wkład tych ludzi w rozwój wiary katolickiej i stworzenia medium na skalę ogólnopolską w rozumieniu jak najbardziej pozytywnym. Jadąc z miejscowości do wioski, a potem do następnej wioski i miejscowości ciągle towarzyszą mi wzgórza i pagórki Karpat Wschodnich. Rumunia bogata jest w monastyry i cerkwie. Dopełnieniem są miejscowości, w których zachowały się doskonale zabytki, w części posiadające średniowieczny klimat i walor, dlatego warto w podróży uwzględnić takie miejscowości jak: Braszow, Jessy, Medias, Sibiu, Sighisoara itd.
W Horezu przy głównej drodze tranzytowej znajduje się wiele sklepów z pamiątkami, w szczególności naczyniami garncarskimi, z których słynie miejscowość Horezu. Nie zanudzając dalej moimi opowieściami zapraszam do zapoznania się programami i ofertami wycieczek po Rumunii.
Reportaże
Ta strona wykorzystuje pliki cookies - korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.
Możesz zarządzać plikami cookies, zmieniając ustawienia w swojej przeglądarce internetowej.